1. Czym są ITR Europe Tax Awards i jaką pozycję zajmują te nagrody w europejskim środowisku podatkowym?
ITR Europe Tax Awards należą do najważniejszych wyróżnień na europejskim rynku podatkowym. Dla nas szczególnie cenna jest nagroda za spory podatkowe, ponieważ praktykę ocenia się przez pryzmat rzeczywiście prowadzonych spraw, ich znaczenia i rezultatów. A w sporach sukces rzadko wynika z jednego dobrego pisma. Najczęściej stoi za nim kilka lat konsekwentnie realizowanej strategii.
2. Za tym sukcesem stoi praca całego zespołu. Co Waszym zdaniem najbardziej wyróżnia praktykę sporów podatkowych kancelarii RS Legal?
Łączymy bardzo mocny warsztat podatkowy z doświadczeniem procesowym. W sporach podatkowych sama racja nie przesądza o wyniku – zresztą w sporach podatkowych „racja” często nie ujawnia się aż do samego końca. Równie ważne są znajomość procedury, wykorzystanie niuansów materiału dowodowego i umiejętność zbudowania strategii całego postępowania. Czasem sprawę wygrywamy właśnie dlatego, że dostrzeżemy argument, który w ogóle nie wymaga wchodzenia w meritum.
3. Jak na co dzień wygląda Wasza praca wewnątrz zespołu i relacje z klientami?
Jesteśmy sprawnym zespołem z entuzjazmem angażującym się w każdą sprawę, którą zdecydujemy się przyjąć. Wprawdzie pragmatyka biurowa wymaga wyznaczenia jednego prawnika odpowiedzialnego za sprawę, ale pozostali członkowie zespołu interesują się tym, co robią inni. Z reguły bowiem trudno nam rozstrzygnąć, kto ma najciekawszy spór – ja czy kolega? Pozwala to na wymianę myśli i opracowanie optymalnej strategii, którą zawsze musi zaakceptować klient. Bieżący kontakt z klientem pozwala nam szybko i wspólnie reagować oraz w razie potrzeby korygować strategię. Dzięki takiemu podejściu zdobywamy zaufanie klientów, którzy nie obawiają się powierzać nam najbardziej skomplikowanych spraw o dużej wartości. Staramy się konkurować nie liczbą prawników, lecz jakością relacji z klientem, gotowością na „trudne tematy” i rezultatami.
4. Co było największym wyzwaniem w pracy zespołu podatkowego w ostatnim roku? Z których spraw, projektów lub osiągnięć – oczywiście z zachowaniem zasad poufności – jesteście najbardziej dumni?
Ostatni rok był bardzo intensywny. Prowadziliśmy równolegle złożone spory dotyczące WHT, VAT i CIT, niekiedy o ogromnej wartości, z elementem międzynarodowym albo unijnym.
Największą satysfakcję dają nam sprawy, w których strategia rzeczywiście zmienia sytuację klienta: pozwala zakończyć wieloletni spór, odzyskać istotne kwoty albo doprowadzić organ do zmiany stanowiska – najlepiej jeszcze na etapie postępowania podatkowego. Właśnie do kilku takich „happy endów” doprowadziliśmy w ostatnim czasie.
5. Co jest dla Was najważniejsze we współpracy z klientem przy sporach podatkowych, które często są wieloetapowe i wymagają długofalowej strategii?
Przede wszystkim – myślenie kilka ruchów naprzód. W sporach podatkowych najdroższe błędy często popełnia się na długo przed tym, zanim sprawa trafi do sądu, czasem jeszcze na etapie kontroli.
Dlatego od początku chcemy wiedzieć, jaki jest cel klienta, gdzie leżą słabe punkty sprawy i jakie konsekwencje mogą mieć poszczególne decyzje w dalszym toku postępowania. Zależy nam również na tym, aby klient, z naszą pomocą, miał pełną świadomość tych kwestii. Bardzo ważna jest też szczerość. Klient powinien znać nie tylko nasze argumenty, ale również ich ograniczenia.
6. Czy Waszym zdaniem zmieniają się oczekiwania klientów wobec doradców prowadzących spory podatkowe? Jeśli tak, to w jakim kierunku?
Tak, i bardzo wyraźnie. Klient coraz rzadziej potrzebuje kolejnej analizy kończącej się stwierdzeniem, że „sprawa jest niejednoznaczna”. Potrzebuje odpowiedzi, co z tą niejednoznacznością zrobić.
Oczekuje więc rekomendacji: jakie ma opcje, jakie ryzyko wiąże się z każdą z nich, ile może potrwać spór i jakie będą jego konsekwencje finansowe oraz biznesowe. Dobry pełnomocnik powinien umieć przełożyć skomplikowany problem podatkowy na konkretną decyzję. Powinien też być gotów uczestniczyć w podejmowaniu takiej decyzji – nie za klienta, lecz wspólnie z nim. Trzeba pamiętać, że klient na co dzień zajmuje się zupełnie czym innym niż spory podatkowe. Od pełnomocnika oczekuje nie tylko rekomendacji czy porady prawnej, ale przede wszystkim aktywnego udziału w „zarządzaniu” sporem.
7. Co zdobycie tytułu „Tax Litigation Law Firm of the Year – Poland” oznacza dla kancelarii z perspektywy dalszego rozwoju praktyki podatkowej? Co chcielibyście osiągnąć w najbliższym czasie?
To dla nas potwierdzenie, że obrany kierunek działa. Chcemy nadal prowadzić trudne, istotne dla klientów spory dotyczące VAT, CIT i WHT, szczególnie tam, gdzie pojawia się element prawa unijnego lub międzynarodowego. Nie stronimy jednak od sporów z pozoru prostszych, które w praktyce okazują się czasem nie mniej ciekawe niż te dotyczące wymienionych „dużych” podatków. Najlepszy przykład to podatek od nieruchomości. W kilku branżach przemysłu, które obsługiwaliśmy, był zarzewiem wielu bardzo skomplikowanych spraw o dużej wartości.
Zdolność zespołu do skutecznego zarządzania sporem podatkowym tylko w pewnym stopniu zależy od typu podatku. Kluczowe i doceniane przez klientów są natomiast atuty, o których już mówiliśmy. Okazują się one niezbędne do osiągnięcia najwyższego poziomu. My zaś chcemy budować jeden z najlepszych zespołów podatkowych.
8. I na koniec – gdybyście mieli w jednym zdaniu powiedzieć, co oznacza dla Was ta statuetka, co by to było?
Nadzieję, że każdy klient, któremu ją pokażemy, powie albo przynajmniej pomyśli: „Ona wam się po prostu należała”.
