19 marca na portalu RCL pojawił się projekt ustawy o zmianie ustawy – Ordynacja podatkowa (UC138). Nowelizacja dotyczy zasad odpowiedzialności członków zarządu osoby prawnej za zaległości podatkowe i rozszerzenia tej odpowiedzialności poza grono członków zarządu. To reakcja Ministra Finansów na wyroki TSUE w polskich sprawach C-277/24 i C-278/24.
Należyta staranność jako podstawa odpowiedzialności
Pomysłodawca projektu odchodzi od dotychczasowej podstawowej koncepcji odpowiedzialności opartej na ustalaniu, czy członek zarządu złożył wniosek o upadłość w odpowiednim terminie. Po zmianie odpowiedzialność ta ma być oparta na „należytej staranności” lub „podjęciu działania zmniejszającego zaległość spółki w przeważającej części”. Już na pierwszy rzut oka widzimy, że pomysłodawca poszedł w kierunku pojęć nieostrych, czemu nie należy się dziwić, biorąc pod uwagę wspomniane wyroki TSUE. Zobaczymy, kiedy orzecznictwo wypracuje jakiś model oceny i jaki on będzie.
Osoby zarządzające
Nie bez powodu piszę o odpowiedzialności „osób zarządzających” a nie członków zarządu. Projekt zakłada bowiem rozszerzenie kręgu osób odpowiedzialnych za zaległości podatkowe. Nie będą to, jak do tej pory, tylko członkowie zarządu, ale również osoby, które faktycznie zarządzają spółką. Prawdopodobnie ograniczy to sytuacje, w których jedynymi osobami, które można pociągnąć do odpowiedzialności są czysto formalni członkowie zarządu, tzw. „słupy”, a faktyczni zarządzający bezpiecznie decydują o losach spółki. Takimi osobami zarządzającymi wciąż są członkowie zarządu, ale poza nimi również dyrektorzy, pełnomocnicy oraz osoby, które faktycznie decydują za pośrednictwem zarządu.
Zaległości wynikające z klauzuli GAAR lub ze stwierdzenia nadużycia prawa w zakresie VAT
W sytuacji, gdy zaległość podatkowa wynika z zastosowania klauzuli GAAR lub ze stwierdzenia nadużycia prawa w VAT, osoba zarządzająca nie może zwolnić się z odpowiedzialności tylko poprzez udowodnienie należytej staranności. Wcześniej musi wykazać, że nie miała wiedzy o okolicznościach uzasadniających zastosowanie tych przepisów oraz że, pomimo dochowania należytej staranności, wiedzy tej mieć nie mogła.
Wydłużenie okresu przedawnienia prawa do wydania decyzji
W projekcie przewiduje się wydłużenie możliwości wydania decyzji przez organ z 5 do 7 lat (licząc od końca roku kalendarzowego, w którym powstała zaległość).
Możliwość zabezpieczenia
Według projektu organ podatkowy będzie mógł wydać decyzję zabezpieczającą wobec osób zarządzających już w trakcie prowadzonego wobec nich postępowania.
Wzmocnienie prawa do obrony
Na skutek orzeczeń TSUE (Adjak C-277/24 oraz Genzyński C-278/24) projekt zapewnia osobom trzecim prawo do samodzielnego kwestionowania ustaleń faktycznych i prawnych dokonanych we wcześniejszym postępowaniu prowadzonym wobec spółki. Oznacza to, że decyzja podatkowa wobec spółki nie przesądza o „merytorycznie” o odpowiedzialności osoby zarządzającej. Miejmy nadzieję, że zniknie tyleż niechlubna, co nagminna praktyka rzekomego „związania” w postępowaniu dotyczącym odpowiedzialności członka zarządu decyzją wymiarową w sprawie spółki. Praktyka ta, pomimo braku jakiegokolwiek uzasadnienia prawnego i oczywistego złamania zasady czynnego udziału strony w postępowaniu, doczekała się właściwej reakcji na poziomie TSUE dopiero w wyniku inicjatywy WSA we Wrocławiu.
Podsumowanie
Wyroki TSUE miały poprawić sytuację członków zarządu. Czy poprawiły? Na pewno tak. Przede wszystkim dzięki wspomnianemu odejściu od „związania” decyzjami wymiarowymi. Niebagatelne znaczenie ma też wyeliminowanie niedorzecznej koncepcji złożenia „we właściwym czasie” wniosku o ogłoszenie upadłości. Pamiętajmy, że ten „właściwy czas” wyznaczano na moment tuż po powstaniu zaległości podatkowej, o której zarówno sama spółka jak i członkowie zarządu dowiadywali się z decyzji wydawanej kilka lat po powstaniu takiej zaległości. Zachowanie terminu było więc w większości przypadków praktycznie niewykonalne. Wprowadzenie „miękkich przesłanek” niewątpliwie wprowadza niepewność, ale lepsze to niż towarzysząca członkom zarządów w wielu przypadkach beznadziejna pewność, że nic się już nie da zrobić. Czy można powiedzieć, że tą nowelizacją „rykoszetem” zostaną trafione inne osoby, które dotychczas były bezpieczne? Oczywiście tak. Pomimo słusznego założenia, że nierzadko osób faktycznie winnych sytuacji spółki trzeba szukać poza kręgiem zarządu, trudno się oprzeć obawie, że nowa treść przepisu posłuży przede wszystkim do maksymalizacji kręgu osób trzecich odpowiedzialnych za zaległości podatkowe spółki.


